przebudzenie wewnętrzne

Dom, który się przebudził

Przebudzenie wewnętrzne

Stary Larson mieszka sam w wielkim domu. Już dawno nikt tam nie podlewał kwiatów, nie sprzątał, nie wietrzył. Jest szaro, buro i ponuro. Nawet kot postanowił poszukać czegoś innego i zniknął. Larson żyje już tylko wspomnieniami o dawnym życiu, o dzieciach i ich nocnych strachach, o żonie i jej obrazach pełnych słońca i kwiatów. Aż pewnego wieczoru w drzwiach jego domu staje mały chłopiec z doniczką w dłoniach. Wyjeżdża z rodziną na wakacje i prosi sąsiada o opiekę nad swoim kwiatkiem. Starszy pan niechętnie przyjmuje kwiatka na przechowanie. Co się wydarzy w jego życiu, kiedy naleje trochę wody do kwiatka, a przez niedomyte okno przebije się promyk słońca?? Czy to faktycznie może coś zmienić?? Przeczytajcie, a się dowiecie…

Estetyka

Dom, który się przebudził, to już druga, po Tyczce w Krainie Szczęścia, wspólna książka polskiej ilustratorki Emilii Dziubak i szwedzkiego pisarza Martina Widmarka. Przepiękne obrazy, które wyszły spod ręki niezwykle zdolnej ilustratorki, tworzą niesamowity klimat książki – przyciemniony, jakby schowany, trochę mroczny, a może raczej nostalgiczny. Z początku niewiele w nich kolorów, ale wraz z wydarzeniami w życiu bohatera, ilustracje zmieniają swój wyraz i barwy. Każda z tych ilustracji nadaje się na samodzielny interesujący i wciągający obraz. Test doskonale komponuje się z obrazem, jest oszczędny, nienachalny, czasem jakby specjalnie niedopowiedziany, pozostawiający miejsce na własną interpretację sytuacji. Prostota tekstu i brak rozbudowanych opisów sprawiają, że opowieść jest przystępna dla dzieci i pozwala im na rozwinięcie własnej wyobraźni.

Okiem psychologa

Historia starego Larsona ma wiele wydźwięków. Przede wszystkim pokazuje nam, jak bardzo jesteśmy istotami społecznymi, potrzebujemy kontaktów z innymi ludźmi. Starość może okazać się czasem, kiedy tych relacji społecznych mamy już niewiele, i bardzo nam to doskwiera. Larson stracił żonę, dzieci dorosły i zajęły się własnym życiem, a on pozostał w swoim domu sam. Coraz mniej żyje bieżącym życiem, coraz bardziej zapada się we wspomnieniach, zamykając się w czterech ścianach domu. I nie widzi już dla siebie żadnej szansy na zmianę. Aż pewnego dnia wydarza się coś niespodziewanego, co całkowicie zmienia jego życie. Powoli, krok po kroku, niby niezauważalnie, ale wszystko dookoła się zmienia, tak samo i jak sam Larson. Pod wpływem wydarzeń, wydawałoby się, że mało znaczących, i takich, których sam bohater nie chce początkowo przyjąć, zmienia się wiele.

To doskonale pokazuje, że potrzebujemy w życiu nowych doświadczeń, zmian, ludzi wokół, nie tych nachalnie próbujących nas zmienić, ale tych angażujących nas w różne sprawy, a w szczególności działania. Bo tylko dzięki działaniom, nawet tym małym, codziennym, pozornie nieznaczącym, jesteśmy w stanie przeżyć coś nowego, doświadczyć dawno zapomnianych emocji i cieszyć się z bycia, również z innymi. I to wszystko, niezależnie od wieku, bo za każdym rogiem może jeszcze czekać na nas coś interesującego. Wraz z budzącym się domem, budził się też i Larson. Mała rzecz zapoczątkowała jego przebudzenie wewnętrzne.

Historia Larsona może też nauczyć dzieci, jak ważne jest pamiętanie o osobach starszych, odwiedzanie ich i włączanie w codzienne życie, by wciąż czuli się potrzebni. Chwila spędzona z osobą starszą jest nie tylko lekiem na ich samotność, ale może też wiele nauczyć młodszych towarzyszy.

Ta książka to dobry materiał na wpajanie dzieciom takich właśnie bliskościowych i społecznych wartości.

Wrażenia

Jako fanka ilustracji Emilii Dziubak, a także efektów jej współpracy ze szwedzkim twórcą niesamowitych historii, nie mogłam się doczekać ich kolejnej książki. Patrząc na okładkę, trochę się obawiałam, że będzie to mroczna opowieść pełna domowych strachów. Okazało się jednak, że doskonale sprawdza się tu przysłowie, by nie sądzić książki po okładce 🙂 Mimo dużej ilości ciemnych ilustracji, historia nie jest ani przez chwilę mroczna. To raczej ciepła opowieść o samotnym staruszku, który myśli, że już nic dobrego go w życiu nie spotka. Cudowna !!

U nas przyjęła się bardzo entuzjastycznie, czytamy ją chętnie, zwykle w wielkim skupieniu, zainteresowaniu i wyciszeniu. Młodszy syn z rozdziawioną buzią słucha i ogląda obrazy. Starsza córka emocjonalnie reaguje na ciemne ilustracje, których czasem nawet się boi. Jej ciekawość dalszych losów starego Larsona i kwiatka w doniczce zwykle jednak zwycięża i czytamy książkę do końca. I potem znowu. I znowu 🙂

„Dom który się przebudził”, Martin Widmark, Emilia Dziubak, Mamania 2017

Tu kupicie książkę w dobrej cenie.