Kiedy kiedyś czyli Kasia, Panjan i Pangór

Kiedy kiedyś czyli Kasia, Panjan i Pangór

Mała Kasia uwielbia swojego sąsiada Panjana. Najwięcej radości przynosi jej siedzenie z nim na ławce i karmienie gołębi, a przy tym, rozmowy o tym i o owym. Panjan opowiada Kasi o swoim tajemniczym przyjacielu z dzieciństwa – Pangórze, z którym spotykał się na strychu… Pewnego dnia Panjan nie pojawia się na ławce, a Kasi przypomina się, jak kiedyś opowiadał jej, że szykuje się do spotkania ze swoim przyjacielem Pangórem, z którym już na zawsze mają popłynąć na wyspy na Oceanie Spokojnym…

Duże wydanie, gładkie śliskie kartki, symboliczne dość oszczędne rysunki, poruszające dziecięcą wyobraźnię. Duża czcionka ułatwia czytanie. Fajnie się to wszystko razem trzyma, zespaja.

To pierwsza książka samodzielnie kupiona przez córkę, za jej własne pieniądze, gdzieś tam na książkowym straganie nad polskim morzem. Na zawsze pozostanie już więc dla nas wyjątkowa. Ale wyjątkowa jest przez swoje magiczną opowieść i całkiem przyziemne przesłanie. Czytaliśmy ją już wielokrotnie, ale jeszcze nigdy nie padło u nas bezpośrednie pytanie o śmierć. Póki co, rozmawiamy bardzo ogólnie i raczej w sferze wyobrażania niewyobrażonego, o tym, że ktoś gdzieś się udał i już nie wróci. Czekam, aż sami zapytają o konkrety. Podążam za nimi, nic nie wyprzedzam.

Jeśli ktoś ma problemy w rozmawianiu o śmierci, nie wie, jak ugryźć ten temat, a już by chciał, albo akurat przechodzi przez taki czas w rodzinie – ta książka doskonale się do tego nada. Można przy okazji porozmawiać o śmierci, jako części naszego świata.

„Kiedy kiedyś czyli Kasia, Panjan i Pangór”, Jarosław Mikołajewski, Egmont 2011