Siłownia na powietrzu

Siłownia na powietrzu

Siłownia na powietrzu to w Chinach bardzo popularne miejsce, a raczej zjawisko. Bowiem taka siłownia na wolnym powietrzu (bo ciężko jest powiedzieć świeżym powietrzu), pełni wiele, nie tylko fizycznych, ale też i społecznych funkcji. Na każdym rogu podwórka, w każdym nawet najmniejszym parczku, przy każdym placu zabaw, jest taka siłownia. Jest ich naprawdę wiele. I to najczęściej w kolorze czerwono-żółtym oczywiście, wiadomo, barwy narodowe górą !!

Nie są to jakieś wyszukane przyrządy do ćwiczeń, raczej podstawowe, służące również do rozciągania i masowania poszczególnych części ciała. I co ciekawe, są w ciągłym używaniu !! Tutaj naprawdę ludzie na nich ćwiczą – nie są to może zaplanowane i szeroko rozbudowane treningi, raczej spokojne ćwiczenia, zgodne z tym, co w danym momencie w ciele i duszy gra 🙂 Ćwiczą bowiem rodzice wychodzący z dziećmi na spacer, ale też i dorośli w drodze do lub z pracy, i osoby starsze spacerujące spokojnie, a nawet dzieci przeskakujące z placu zabaw na przyrządy do ćwiczeń. Wiadomo, w zdrowym ciele – zdrowy duch !!

A na placach obok takich siłowni, głównie tych położonych parkach, codziennie o tej samej porze, spotykają się ludzie, by…potańczyć. Jest to jednak specyficzny sposób tańca, który z taneczną swobodą ma niewiele wspólnego, nie liczy się tu jednostka, a społeczność. Ten chiński sposób tańczenia nazywa się „square dance”, czyli po prostu taniec po kwadracie. I tak, w południe, spotykają się kobiety, by pod okiem instruktorki/animatorki, lub nawet dwóch, pilnie ćwiczyć kolejne kroki układu, zwykle w rytm gorących latynoskich dźwięków. Daje to niesamowity kontrast – gorące latynoskie rytmy i zimne twarze i ciała chinek, skrupulatnie powtarzających kroki taneczne, bardziej przypominające ćwiczenia w-f niż taniec. A wieczorami, na małych, ale też i dużych placach, spotykają się już wszyscy, kobiety i mężczyźni, dzieci i seniorzy, by ćwiczyć „square dance”. Zwykle są to ogromne ilości ludzi, powtarzających te same ruchy rąk i kroki, co w efekcie daje niesamowity widok. Przyznam, że sama dołączyłam kiedyś do tańca po kwadracie, i miałam z tego niesamowita frajdę, w przeciwieństwie jednak do moich chińskich współtowarzyszy… Oni to traktują niesamowicie serio, ale bez emocjonalnego zaangażowania.

Takie siłownie, to również miejsce spotkań towarzyskich. Funkcja społeczna jest tu bardzo ważna. Ludzie spotykają się, by pograć w karty, w kości, gry planszowe, by powróżyć sobie, lub po prostu porozmawiać. To miejsce, do którego opiekunowie przyprowadzają osoby starsze, którymi się opiekują, ale to też miejsce, do którego przychodzą matki z małymi dziećmi. Widok jest więc niesamowity. Te miejsca, pełne różnych ludzi, po prostu codziennie żyją.

W Polsce, w swojej okolicy widzę, że takich miejsc też przybywa, ciekawe tylko, czy będą równie zapełnione, jak te w Chinach??