czy kraina szczęścia istnieje naprawdę

Tyczka w Krainie Szczęścia

Czy Kraina Szczęścia istnieje naprawdę??

Pani Julia opiekująca się Danielem pod nieobecność rodziców, opowiada niesamowicie wciągające historie, także o tym, czy Kraina Szczęścia istnieje naprawdę? Pewnego wieczoru tuż przed zaśnięciem zaczyna snuć opowieść o swoim dzieciństwie. Kiedy była małą dziewczynką niespodziewanie zaginął jej starszy brat Tomek. Od tego momentu już nic ją nie cieszyło, bez swojego najlepszego przyjaciela Julia była smutna. Rodzice, chcąc pocieszyć Julię podarowali jej czerwone sanki, a te już przy pierwszym zjeździe przeniosły ją w inny świat… Trafiła do Krainy Szczęścia, gdzie już jako Tyczka, poznała zamieszkujące ową krainę różne postaci – zwierzęta i owady – mrówki, pająki, ważki, chrząszcza, kraba. Jeden z nich, chrząszcz Jacobi zaopiekował się Tyczką od pierwszej chwili i zapewniał, że „w Krainie Szczęścia wszyscy są szczęśliwi”, ale niestety już drugiego dnia oddał ją krabowi. Od teraz Tyczka miała zająć się poławianiem pereł. Jak się później okazało, to trudne i niebezpieczne zajęcie, przyniosło jej prawdziwe szczęście – odnalezienie ukochanego brata…

Estetyka

Książka Tyczka w Krainie Szczęścia to efekt współpracy szwedzkiego pisarza i polskiej ilustratorki. Niezwykle udana to współpraca, która przyniosła czytelnikom książkę pełną prostych życiowych mądrości, ciepła, trochę grozy, ale i humoru, słowem dobrej magii. Szukamy w niej odpowiedzi na pytanie, czy Kraina Szczęścia istnieje naprawdę? Tekst stworzony przez pisarza Martina Widmarka, zwierzęta jako bohaterowie o ludzkich cechach, i obrazy, które wyszły spod ręki Emilii Dziubak, niosące z sobą piękno i tajemnicę, to świat niczym z Alicji w Krainie czarów, do którego wkracza mała dziewczynka i choć nieświadomie, to zmienia losy bohaterów. I co najważniejsze – odnajduje własne szczęście, czyli brata. Dodatkowo, Martin Widmark zdradził, że po praz pierwszy pisząc książkę inspirował się słuchając muzyki – Bacha i Mozarta. Kto odnajdzie w tekście odniesienia do muzyki??

Okiem psychologa

Opowieść o relacjach. Tych najbliższych, o przyjaźni i miłości rodzeństwa, i o tęsknocie. O odwiecznym ludzkim poszukiwaniu szczęścia, a raczej krainy szczęścia, miejsca gdzie już zawsze będziemy szczęśliwi. Czy takie miejsce istnieje?? Przekonujemy się, że mityczna kraina szczęścia jest w nas i w najbliższych nam osobach. Sama ich obecność i dobre relacje z nimi przynoszą nam poczucie, że jest dobrze. Zwykle jednak, aby tak było, musimy najpierw poczuć stratę, a potem pokonać różne przeciwności, by docenić to, co mamy. I nawet jak już pokonamy te przeciwności losu, to one się będą pojawiały znowu, będziemy ich doświadczać wciąż. Takie jest życie. Czy Kraina Szczęścia zatem istnieje?? Szczęście nie jest miejscem, ani odwiecznym stanem, który raz osiągnięty trwać będzie na zawsze. Szczęście to raczej stan, odczucie, moment, a nie cel, który chcemy zdobyć.

Wrażenia

Tyczka zawitała do nas pod choinkę i od tego czasu sięgamy po nią dość często, a Młoda nawet powtarza, że to jej najukochańsza książka. I faktycznie, dzieciaki polubiły historię małej Tyczki od razu. Nawet nie wiem, co dokładnie tak ich wciąga, ale chcą ją czytać dzień po dniu. Czy to historia rozdzielonego rodzeństwa, czy to zwierzęce postaci, czy to widok Tyczki nurkującej niebezpiecznie w ciemności po przepięknie lśniącą perłę… Sama nie wiem. Jak dla mnie, ta książka jest magiczna już od samej okładki 🙂

„Tyczka w Krainie Szczęścia”, Martin Widmark, Emilia Dziubak, Mamania 2017

Tu kupicie książkę w dobrej cenie.