Pippi Pończoszanka

Szalona, śmieszna i odważna Pippi

Na skraju małego sennego miasteczka znajduje się wielki zapuszczony ogród, a w nim stoi wielki stary dom. W tym domu, zwanym Willą Śmiesznotką, mieszka mała rudowłosa dziewczynka – Pippi Pończoszanka, a właściwie Pippilotta Wiktualia Firandella Złotomonetta Pończoszanka. Pippi ma dziewięć lat, włosy koloru marchewki, zaplecione w dwa sterczące warkoczyki i buzię pełną piegów. Zwykle nosi ubrania, które sama uszyła, jak sukienkę z wielu różnych kawałków materiału, bo takie właśnie miała, dwie różne pończochy i za duże buty.

Pippi mieszka naprawdę zupełnie sama, nikt więc jej nie zmusza do picia tranu oraz nikt jej nie mówi, ile cukierków może zjeść i kiedy iść spać. No, może nie całkiem sama, bo towarzyszy jej malutka małpka – Pan Nilson.

W samym miasteczku, niewiele jest do oglądania, tylko muzeum regionalne i stary kurhan. I pewnego dnia, kiedy pojawia się tam tajemniczy i niezbyt uprzejmy pan, który chce kupić WIllę Śmiesznotkę, zaczynają się dziać niespotykane i zabawne rzeczy…

A potem, Pippi i jej przyjaciele, Tommy i Annika wyruszają w podróż statkiem Podfruwajką na wyspę na Południowym Pacyfiku, zwaną Kurrekurredutt… i wtedy to już przeżywają najfajniejsze przygody świata !!

Estetyka

Pippi Pończoszanka to postać wymyślona przez Astrid Lindgren już ponad 70 lat temu, wydaje się jednak, że nie straciła na ważności. Tekst ciekawy, mocno rozbudowana fabuła i mnóstwo świetnie obrazujących szczegółowych opisów. Taka szczegółowość w opisach wydarzeń, sytuacji, otoczenia i postaci, świetnie pobudza dziecięcą wyobraźnię. Język miejscami może wydawać się już archaiczny, ale moim zdaniem, to tylko dodaje uroku całej historii.

Rysunków tu niewiele, i w sumie to może i dobrze, bo akurat w tym wydaniu z 1960 roku (oryginalnie z 1948 roku) Pippi wygląda dość dziwacznie. Przyznam szczerze, nie mogę znaleźć wydania, w którym rysunkowa postać Pippi przypadła by mi do gustu. Być może jednak, zbyt przyzwyczajona jestem do wizerunku Pippi z filmu, który oglądałam w dzieciństwie.

Okiem psychologa

Postać Pippi – małej, zabawnej, pewnej siebie, odważnej i zadziornej dziewczynki, to uosobienie cech, których niestety dziewczynkom bardzo często brakuje. Widzę tendencję do wymagania od małych dziewczynek bycia grzeczną, ułożoną, spokojną, czystą, ładnie ubraną (ideał babci !!).Nie ma tu miejsca na swobodę, energię, wygłupianie się, ekspresyjne zabawy – to wszystko raczej przypisujemy chłopcom. Dziewczynki nie mogą być sobą, nie mogą poszukiwać siebie, one już od razu muszą być „jakieś”, wpisywać się w ogólnie przyjęty obraz typowej dziewczynki. A co, jeśli dziewczynka chce chodzić po drzewach, pokopać piłkę, albo potaplać się w błocie?? Czy to tylko chłopięce zabawy, nienadające się dla dziewczynek?? Nie, to po prostu dziecięce zabawy.

Pozwólmy dzieciom eksperymentować, nie narzucajmy sposobu zabawy, ubierania się, zachowania, oczywiście w granicach dobrego współżycia międzyludzkiego, niekrzywdzenia innych.  Pozwólmy dzieciom chodzić w niedopasowanych ubraniach, pozwólmy im decydować o wyborze, przecież nic się nie stanie, jeśli bluzka nie będzie pasowała kolorem do spodenek (w sumie, to kto ustalił, co do czego pasuje??). Pozwólmy zrobić dziurę na kolanie w spodniach, jeśli się dobrze bawią, to przecież tylko spodnie. Pozwólmy się ubrudzić, ale też pokazujmy, jak dbać o porządek wokół przestrzeni w której żyjemy. Powoli dodawajmy obowiązków, na miarę możliwości rozwojowych dziecka i pozwalajmy eksperymentować. Nikt im nie powie, jacy są i co lubią, sami muszą to w sobie odnaleźć.

Pippi to też doskonały przykład pozytywnej pewności siebie, niezachwianej przez wydarzenia, ani krytykę innych osób. Ona po prostu wie, jaka jest, na co ją stać, i ludzie czy sytuacje z zewnątrz nie są w stanie tego zmienić. To model, do którego dążymy, chcemy jako dorośli mieć niezachwiane, zdrowe i silne poczucie własnej wartości. Pomóżmy więc budować je dzieciom, krok po kroku, wzmacniając pozytywnie, nie krytykując, wskazując mocne strony.

Jeśli więc chcemy, aby dzieci wyrosły na samodzielnych, odważnych i pewnych siebie dorosłych, pozwólmy im być takimi dziećmi – samodzielnymi, odważnymi i pewnymi siebie. Nie wymagajmy posłuszeństwa, grzeczności i wpasowania się w normy.

Pozwólmy dzieciom być dziećmi, I tyle, to wystarczy, by zdrowo wzrastały.

Już kiedyś pisałam o tym, czy wolę bardziej Pippi, czy Barbie – zajrzyjcie tu.

Wrażenia

Nie będę pewnie obiektywna w ocenie, bo my po prostu uwielbiamy Pippi. Przeczytaliśmy wszystkie części książki już po kilka razy i ciągle chętnie do nich wracamy. Do znudzenia, słuchamy również świetnego audiobooka z wszystkimi częściami przygód Pippi, doskonale czytanego przez Edytę Jungowską. Czytamy, słuchamy i nawet bawimy się w Pippi 🙂

Chciałabym pomóc swoim dzieciom wyrastać w takim poczuciu, by w głos za Pippi, która wołała do mamy w niebie, powtarzali sobie:

– Nie martw się! Zawsze dam sobie radę.

„Pippi na Południowym Pacyfiku”, Astrid Lindgren, Nasza Księgarnia 1960

Tu kupicie książkę w dobrej cenie.

Inne książki w dobrych cenach.

6 Odpowiedzi do “Pippi Pończoszanka”

    1. Dokładnie !! Za to ją właśnie lubię, że ma swoje zdanie, jest beztroska ale bardzo rozumna, mądra i odważna. Idealny wzór dla małych dziewczynek 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.